poniedziałek, 29 czerwca 2015

Uber

pod tym linkiem:

http://www.instytutobywatelski.pl/23764/komentarze/nauka-i-praca/uberpulapka-2



znajduje się ciekawy artykuł. Po przeczytaniu w głowie zostaje jednak drobny mętlik.


Podkopywanie zaufania społeczeństwa to jest główny zarzut wysuwany przez tego człowieka, na pierwszy ogień wysuwa on argument o podatkach, że kierowcy ich nie płacą. Pomijając już to, że opodatkowanie wszystkiego w polsce jest ogromne (włącznie z pracą) zapytam: Dlaczego udzielając korepetycji nie płacę podatku, dlaczego biorąc autostopowicza nie płacę podatku, dlaczego sprzedając kanapki do szkoły dzieciom sąsiadów nie płacę podatków? To ostatnie jest oczywiste, bo nie mogę sprzedawać. Mniejsza o to, chodzi mi o to, że wszystkie wymienione akcje, włącznie z podwożeniem ludzi zbliżają ludzi, umożliwiają wymianę usług a więc zacieśniają społeczeństwo a nie przeciwnie. Tutaj kolejnym argumentem Kondrada Niklewicza jest to, że kierowcy mogą być nieuprzejmi, i nie mają badań psychofizycznych itp a w publicznym transporcie to badania są i kierowcy mogą być nieuprzejmi ale w razie coś mogą wylecieć z pracy. O zgrozo! Po pierwsze: człowiek podejmujący decyzję bierze za nie odpowiedzialność, więc wybierając Ubera sam decyduje o tym, że nie będzie to taksówkarz i wie, że nie posiada badań i może nie znać miasta itp. Przy okazji nieznajomość miasta czy nieuprzejmość kierowców to jedne z najgłupszych argumentów w tej kwestii. Pomimo istnienia korporacji taksówkarskich i tak zdarzają się chamscy taksówkarze to raz. Dwa, jeśli ktoś jest nieuprzejmy to albo się go opieprza albo nie korzysta z jego usług, dlatego wystarczy system oceniania kierowców w ramach usługi Uber, ot 5 gwiazdek po zakończonej przejażdżce. Także podsumowując: "Taksówkarze i kierowcy autobusów są źli i dobrzy ale nie pozwólmy innym ludziom, żeby byli (źli i dobrzy)". Trzy: tak zwiększona konkurencja i system ocen wymaga na kierowcach Ubera świadczenie wyższych usług. Jeśli chodzi o nieznajomość miasta to był to główny argument chyba za czasów otwarcia dostępu do zawodów. Mam przypomnieć jak właściciele korporacji w Polsacie troszczyli się o to, że nowi taksówkarze, którzy nie zdali głupiego testu ze znajomości jakichś nieznanych i niepotrzebnych nikomu uliczek psuliby życie klientom dowożąc ich nie tam gdzie trzeba? Jedno słowo: GPS, mają go taksówkarze?

Kolejnym argumentem, który jest tak słaby, że aż śmieszny jest "nie zrzucanie się Ubera jako firmy z siedzibą w USA na publiczne drogi, ulice" oraz nawiązując do pierwszego argumentu o podatkach kierowców, którzy nie są pracownikami "nie zrzucanie się przez kierowców Ubera na drogi w takim samym stopniu jakim zrzucają się kierowcy taksówek". Zacytuję cały fragment mówiący o tym, bo nie mogę aż uwierzyć w to co czytam:

"Kierowcy jeżdżący w ramach tej usługi nie zrzucają się na utrzymanie infrastruktury, z której korzystają (ulice i drogi) w takim samym stopniu, jak tradycyjni przewoźnicy (taksówkarze i transport publiczny).
I tak zamiast dzielić się zyskiem ze społeczeństwem, dzięki któremu mogą świadczyć usługę – bo to społeczeństwo zapłaciło za wybudowanie dróg! – odprowadzają dolę amerykańskiej korporacji, która NIGDY nie przetransferuje nawet jednego centa do naszego budżetu, miejskiego lub krajowego. Amerykańska firma Uber nie dołożyła się do remontów ulic Warszawy, Gdańska czy Krakowa. Natomiast taksówkarze pracujący w tych miastach – i owszem."

Po pierwsze: Drogi są budowane ze środków publicznych, więc już na wstępie osoby niepełnosprawne nie zrzucają się w takim samym stopniu na drogi jak kierowcy czy przewoźnicy wielkotonażowi nie zrzucają się w takim samym stopniu jak kierowcy taksówek (a przecież psują dużo bardziej). Już pomijam to, że w Polsce niektóre drogi publiczne są płatne (o zgrozo!) a kiedy mowa jest o drogach prywatnych (które istnieją we Francji czy USA, są tańsze w budowie i w lepszym stanie niż publiczne) od razu podnosi się wrzawa, że będą sobie życzyli opłat i kto w ogóle je zbuduje. Wrócę do meritum: Czy FedEx płaci polskiemu społeczeństwu za możliwość korzystania z dróg? A zna ktoś sposób na odliczenie w podatkach akcyzy? O ile wiem zwrot podatku akcyzowego na olej napędowy możliwy jest w przypadku polskich rolników. Tutaj pan Kondrat powie, że to nie właściciele aplikacji płacą tylko kierowcy - naturalnie prawda. Z tym że firma FedEx przyczynia się do zużywania polskich poprzez jeżdżenie po nich firmowymi samochodami a teraz: Czy firma Uber posiada samochody? Jeśli ktoś będzie mówił, że pomimo tego powinna płacić to zakrawa o śmieszność. Czy Google płaci za polskie drogi? Przecież posiada aplikacje umożliwiająca dojechanie z miejsca A do miejsca B.  Poza tym mówienie "zamiast dzielić się zyskiem ze społeczeństwem, dzięki któremu mogą świadczyć usługę" poprzez niewiedzę tak uwłacza człowiekowi, który wypowiada te słowa, że dziwi mnie jak można je publikować na takim stanowisku. Po pierwsze zysk z przewozu towarów przez FedEx oraz z umożliwienia działania aplikacji przez Uber (bo nie za przewóz ludzi o tym zaraz) należy się firmie FedEx oraz Uber. Tak samo jak zysk z umożliwiania przelewów w systemie PayPal należy się Elonowi Muskowi a nie polskiemu rządowi. To ludzie, którzy umożliwiają usługę z której korzystają inni ludzie są dawcami dobroci. Możliwe są dwie opcje zaprzeczające temu twierdzeniu: albo te firmy nie istniałyby w Polsce co zmniejszyłoby konkurencję oraz odebrało możliwość skorzystania z ich usług ludziom, którzy wyraziliby takie chęci, albo te firmy płaciłyby większe podatki co albo zwiększyłoby ceny tych usług (zmniejszenie korzyści dla społeczeństwa, które już i tak płaci za drogi) albo spowodowało wycofanie z działania.

Po serii niedorzecznych argumentów pada kluczowy fragment: "taniej jest w Uberze, bo bez podatku a to kasuje miejsca pracy taksówkarzom". Otóż: aplikacja mobilna jest formą podstępu techniki. Dla przypomnienia kasy samoobsługowe, które też nie płacą podatku a ktoś je wymyślił ( może on powinien zacząć ten podatek płacić, bo przecież wygryzł z pracy część kasjerek) też nie płacą podatku. To, że taksówkarze w tym wypadku będą tracić miejsca pracy, bo zostaną zlikwidowanie przez tańszą konkurencję jest wynikiem rozwoju społeczeństwa. Kumulacja kapitału jakim w tym wypadku jest wiedza wykorzystana na napisanie aplikacji wymusi na części taksówkarzy przeniesienie swoich wysiłków na budowę kapitału społeczeństwa w inny sposób. Łopatologicznie: mamy już kombajny, nie musicie używać kosy, róbcie coś innego, mamy już Uber, nie musicie stać na zajezdniach róbcie coś innego. Postęp. W wyniku takiej sytuacji społeczeństwo jest ogromnym beneficjentem. Sytuacja jest identyczna do wspomnianych kas samoobsługowych czy wynalezienia koparek zmniejszających liczbę ludzi ze szpadlami. Ci ludzie poprzez inną pracę mogą oferować inne usługi zaspokajając inne potrzeby społeczeństwa (zaistnienie pewnych usług bądź też obniżenie ceny istniejących). Protesty taksówkarzy są protestami ludzi, którzy w życiu najbardziej cenią potrzebę stabilizacji (co leży w naturze ludzkiej). Niestety nie powinno się im jej zapewniać dekretem rządowym, gdyż znaleźliby się w uprzywilejowanej pozycji a społeczeństwu przyniosłoby to szkodę.

Argumenty typu: "Państwa się kapują o co chodzi i chcą opodatkować" w czasach kiedy nanosi się podatki na wodę deszczową czy wycięcie drzewa na własnym terenie mnie nie dziwi. Natomiast argumenty typu "uber-lekarze" czy "uber piloci" świadczą o czerwonej, wielkiej dwói z matematyki, którą pan Konrad Niklewicz zapewne dostawał po każdym sprawdzianie z logiki. Po pierwsze: Uber kierowcy posiadają zaświadczenie o umiejętności wykonywanej usługi jakim jest posiadanie prawa jazdy. Po drugie: argument "ma do dyspozycji skalpel, którym może wyciąć wyrostek"? - Żałosne. Osoba bez prawa do wykonywania zawodu lekarza zostałaby za takie coś skazana tak samo jak panowie podający się za ginekologów i oferujący leczenie z bezpłodności poprzez stosunek. Jeśli chodzi o Uber pilotów: " uber-piloci… oh wait!, to ostatnie się nie sprawdzi. Przecież nikt normalny nie odda swojego samolotu, kosztującego miliony, w ręce osoby, która pilotażu nauczyła się, grając w komputerową grę „Flight Simulator” i nie zdawała certyfikowanego przez państwo egzaminu na pilota." - Nagle egzamin pilota jest potrzebny a certyfikowany państwowy egzamin lekarski nie był? Przypominam znawcy tematu, że aplikacja Uber nikomu nie daje samolotów, klienci szukający przewoźnika również.

Zachęcam do dyskusji, chętnie poznam inny, logicznie uargumentowany punkt widzenia.


środa, 4 stycznia 2012

Końcowy efekt:




Pomysł pochodzi z filmu "The Invention of Love" - krótkometrażowa animacja dostępna na youtube.

środa, 24 listopada 2010




( )aby życie było życiem.

Tylko Ty możesz wypełnić puste miejsce.



,,Dla Nifki"

wtorek, 6 lipca 2010

Fight Club

Doznałem przypływu weny do kolejnego kopiowania. Tym razem męska L dla kolegi.
Jeszcze nie jest skończona ale.. kiedy to się stanie trzeba będzie przenieść na bawełnę wreszcie jakiś własny szkic. W sumie coś tam o technikach farbowania na materiale wiem :)

Toy Story 3

Zauroczony ciągłym zapałem Buzz'a który promienieje z plakatów dookoła oraz z sentymentu do części pierwszej i drugiej ,którą widziałem w dzieciństwie machnąłem rano Logo.

(kolejka w stokrotnym sklepie)
(kilku latek zadziera głowę do góry ,żeby objąć okiem część mojego brzucha)
(w momencie spotkania się jego oczu i moich natychmiastowy odwrót głowy!)
(ciągu ciągu pewną panią za sukienkę):
-[szeptem]Mamo, mamo... Ten pan ma koszulkę z Toj Stoij Tszzyyii!

:P



W przypływie kolejnej weny na plecach pojawi się niezwyciężony Buzz!

niedziela, 30 maja 2010

Garfield

Garfield na prezent:

sobota, 22 maja 2010

Cannondale R400

Po renowacji: